other stories
July 1941

Droga do Armii Andersa - pamiętnik mojego dziadka fragmenty

Michał Szymański

W ramach wstępu fragment listu, który mój wujek napisał do ośrodka Karta o historii rodziny mojej mamy. "Sowieci przyjechali do nas rankiem 10 lutego 1940r. Mieszkaliśmy wówczas w środku Puszczy Białowieskiej, we wsi Pogorzelce. Rodzina wielopokoleniowa. Dziadek, rodzice, ok. 3ha. ojciec gajowy L.P. Po miesiącu podróży koleją, saniami wyładowano nas w Nowosibirskiej obłasti (dziś Kiemierowska obł.), Tisulski rejon posiołek Oktiabrskij. Była to osada górnicza, nad rzeczką. Ojciec i matka pracowali w kopalni złota, na dole. Mieszkaliśmy w 7 osób, wszyscy w jednej izbie w baraku jednorodzinnym. Po amnestii ojciec wyruszył do Armii Andersa, rodzina zaś pojechała w Ałtajskij Kraj, Kosichinskij (Kosicha na wschód od Barnau) rejon, Kontoszyńskij L.T.Ch (Les -trans-choz czyli leśnoje tranportnoje choziajstwo), 98 uciastnok (osada leżąca wzdłuż linii kolejowej) ponumerowana była nie wiem według jakiego klucza, bo z naszym uciastkiem sąsiadował nr.22 (2km) i 33 (3km)." Dziadek w drodze do Armii Andersa pisał pamiętnik. Poniżej początek tego dokumentu. Oczywiście jeśli będzie zainteresowanie opublikuje kolejne części. 30.VII.41 Nastąpiło wielkie wydarzenie dziejowe. Została podpisana umowa polsko-sowiecka, wg. której zostaniemy zwolnieni z obozów, łagrów. Będziemy wolni. Wierzyć mi się nie chce, jednak tak jest wyraźnie jesteśmy Wolnymi Polakami. 23.VIII.41 Otrzymałem zaświadczenie od władz sowieckich, na mocy którego jako obywatel polski mogę się poruszać po terenie Związku za wyjątkiem strefy granicznej i miast I i II kat. Będę mógł rzucić przeklętą pracę w kopalni złota i strój górnika zamienić na strój polskiego żołnierza. Kiedy marzenia moje się zrealizują? Wszak podanie z prośba władz sow. 14 VIII złożyłem z prośbą o przyjęciu do W.P. 28.VIII.41 Nareszcie pragnienia moje zaczynają nabierać realnych kształtów. Dziś grupa nasza, jutro wyjeżdżająca do W.P urządza ‚popij’. Z pogardą rzuciłem ubiór szlachciora. Władze miejsc. zaopatrzyły nas w cukierki, cukier, papierosy i chleb – oczywiście za opłatą. Szykujemy się do wieczorka pożegnalnego. Mają być przedstawiciele władz sowieckich. 29.VII.41 Współczuje tym sowieckim obywatelom, którzy są prawnie przykuci do tego miejsca, a którzy widzą naszą wolność. Płakali na wczorajszym naszym wieczorku słuchając naszych polskich melodii. My jesteśmy wolni i dziś odjeżdżamy – wbrew tym niedobrym twierdzeniom, które brzmiały: „Wy tu już na zawsze zostaniecie”. Dziś wyjeżdżamy. Wczoraj nasze grono przy kieliszku czystej wesoły wieczór spędziło. W kilku słowach napiętnowałem tych naszych rodaków, którzy ostatnio ostatnio… jakieś obozy, towarzystwa wzajemnej adoracji. 30.VIII.41 Odjechaliśmy, dziesiątki rodaków i miejscowej ludności z płaczem nas żegnało. Płakali rodzice, siostry, bracia, żony i dzieci. Ucałowałem może ostatni już raz żonę, rodziców, rumiane policzki córeczki (moją mamę - przyp. Michał Szymański) i bladą twarzyczkę synka… gdyż biedak jest w szpitalu. Bywajcie! Do zobaczenia w Wolnej Polsce. Warkot motoru zagłuszył szlochanie. Jeszcze widać sylwetki najdroższych. Niech was Bóg ma w swojej opiece! 15.X.41 Nareszcie przybyliśmy do Charjew [aut. Czardżou] W Buzułuku [aut.w latach 1941 - 1942 siedziba dowództwa i sztabu formującej się w ZSRR Armii Polskiej gen. Władysława Andersa] nas nie przyjęli do W.P. ponieważ dywizja została całkowicie zorganizowana. Widziałem tam polskich żołnierzy w mundurach polskich, litewskich, łotewskich itp. jak gdyby armia międzynarodowa. Skierowano nas w stronę Taszkientu, gdzie rzekomo miała się tworzyć któraś z dywizji. Jestem zmartwiony. Mamy tu załadować na statek i jechać 600km. w dół rzeki Amu-Dari. Trudno – los tak chce – pojedziemy. 17.X.41 Została zorganizowana kompania I na statku – jestem drużynowym, dr. 14-ej plut 4-ego. W skład drużyny wchodzą: 1. Kuliż Kaz. 2. Nikolski Alojzy 3.Rudolf Dobrosławski 4. Karczewski Stanisław 5. Panasiuk … 6. Wieczorek Roman 7. Kwiatkowski Roman 8. Orzeł Zbign. 9.Narusz Hubert. Wszyscy jesteśmy z jednego posiołka. D-cą transportu jest mjr.Sobolewski D-cą grupy por. Kamak D-cą komp.por Wójcikowski D-cą plut. ppor. Jarmankier 26.X.41 Jesteśmy na promie Nunura. Chcą nas wieść dalej, lecz my protestujemy i żądamy wyładowania nas gdyż głodu mamy dość. Od podmuchu wiatru słaniam się na nogach – jestem głodny. 28.X.41 Wyładowaliśmy się w przystani m. Chodżejki (koło miasta Nukus - przyp. aut.). Zostaliśmy przydzieleni do kołchozu „Nowy Mir”. Dziś tam mamy jechać. Gdybym wiedział, że zamiast do wojska trafię do kołchozu, to siedziałbym nadal w przeklętej tajdze, mając rodzinę na oku. 20.XI.41 Jest nieźle. Pracujemy przy młóceniu ryżu. Ryżem się objadamy! Ostatnio zmniejszono nam racje chleba do 400 gram. Krucho. Jestem szalenie niespokojny. Na list wysłany do rodziny nie otrzymuję żadnej odpowiedzi. Widocznie w międzyczasie wyjechali, ale dokąd? Jak ich teraz odnaleźć? 24.X.41 Z rozkazu władz Sowieckich odtransportowano nas do Chodźejki. Może do wojska. Na wszystkich twarzach widnieje uśmiech nadziei.

dyskutuj
comments powered by Disqus