Homecoming to Poland
April 1947

Edward Pacewicz tuż przed powrotem do kochanej Polski

Dorota Barcińska

Kwiecień 1947 rok to ostatnie dni pobytu mojego taty Edwarda Pacewicza w Anglii. Na pewno rozterki duchowe....wracać....a może pozostać. Niektórzy pozostają.... niektórzy szykują się do powrotu. Czuł się patriotą, w Wilnie rozstał się z Zosią swoją młodą żoną i wyruszył na długą wojenną drogę.Wspominał o zaprzyjaźnionej angielskiej rodzinie. Z tego co pamiętam z rodzinnych opowiadań mama bardzo tęskniła, w pewnych okresach jak nie dochodziły listy czyniła poszukiwania taty przez Polski Czerwony Krzyż. Cały kwiecień się pakował, żegnał z przyjaciółmi i kolegami z Armii.Wreszcie wrócił w ostatnich dniach kwietnia. Z dokumentu tożsamości wynika, ze pierwsze zameldowanie w Polsce po II wojnie światowej to 30 kwietnia 1947 r. Wracał drogą morską....mama ze swoim bratem Stanisławem Rodź spotkała go w Gdańsku. Potem jak opowiadał przychodziło mnóstwo listów od przyjaciół. Tak się stało, ze mama je likwidowała, szczególnie adresy. Ja myślę, ze tak bardzo tęskniła podczas długiej rozłąki, ze miała obawy, ze tata może wpadnie na pomysł powrotu.On często wspominał, ze tam życie byłoby o wiele lepsze. Ona miała tu 3 braci i starszą matkę Aleksandrę Rodź, której na pewno by nie zostawiła. Tata miał swój stary skórzany portfel, który przeszedł z nim wojenny szlak, a w nim nieustannie nosił zdjęcie, które zostało przysłane z Anglii 10 lat po pobycie Taty w Polsce i było zadedykowane dla mnie.. Ja miałam w tym czasie 5 lat.Skoro było noszone portfelu to chyba było dla Niego ważne. Nie rozwiążę tej zagadki, ale bardzo bym chciała.Może ktoś z oglądających rozpozna te dzieci.

dyskutuj
comments powered by Disqus