Polish II Corps in Italy
May 1944

Edward Pacewicz pod Monte Cassino 1944 r.

Dorota Barcińska

Tata Edward Pacewicz Monte Cassino wspominał z wielkim przejęciem, mówiąc o trudnościach ze sprzętem wojskowym w związku z bardzo trudnym górzystym terenem. Wspominał o przelanej tam ludzkiej krwi, stosach zabitych. Te walki pozostawiły u niego ogromną traumę, bo wspominając po policzkach spływały mu łzy. Bardzo lubił hejnał mariacki. Jak tylko mógł zawsze o słuchał, ale jak zauważyłam zawsze w skupieniu. To był znak zwycięstwa - odegrany na koniec zwycięskiej bitwy. Wydawało mi się, że mile zaskoczę tatę kupując płytę Czerwone maki na Monte Cassino. Skutek włączenia płyty był zupełnie inny. Tata prosił o natychmiastowe wyłączenie tej płyty. Po policzkach spłynęły łzy, był bardzo smutny i poruszony. Poprosił bym nigdy tej pieśni nie włączała, ale jak się szybko okazało adapter był uszkodzony.....Tam zetknął się z masową śmiercią, cierpieniem rannych, którym nie łatwo było udzielać pomocy. Otrzymał pamiątkowy Krzyż Monte Cassino z Legitymację nr 37170 upoważniającą do noszenia Krzyża wydaną na podstawie Dekretu Naczelnego Wodza L.dz. 3504/Pers.44 z dnia 26 lipca 1944 Rozkazem Dtwa 2 Korpusu Nr 140/III/Ag/Tj dnia 7 marca 1945 roku został nadany kapralowi 8 Pułku Artylerii Przeciwlotniczej Ciężkiej. Legitymację podpisał ppłk Angerman Kazimierz.

dyskutuj
comments powered by Disqus